Dlaczego pokochałem Liofilizaty? 18 dni z liofami Mountain House – Paweł Zawadzki

by | Liofy, Testy

Po tym, jak udało się mojej żonie kupić tanio bilety na norweskie Lofoty, przyszedł czas na szacowanie kolejnych wydatków. Nasz budżet – skromny, zmuszał do kreatywności. Oczywistym i stałym wydatkiem jest zawsze jedzenie. Dlatego postanowiliśmy kupić wszystkie obiadokolacje na wyprawę w postaci ‘liofów’.

Z polecenia padło na Mountain House. Pozornie drogie dania przy cenach panujących na półkach w Norwegii są tanie, jak przysłowiowy barszcz.

Obłędna kraina Lofotów przywitała nas swą surową odsłoną. Pierwsze dni pełne deszczu, śniegu, gradu i wiatru zaglądającego wprost do kości oraz wszędobylskiej wilgoci skutecznie osłabiały morale… do czasu!

Kiedy nadchodziła pora ‘liofa’ – z zapałem oczekiwaliśmy wrzątku, wpatrując się jak buzuje nasz palnik. Do wyjazdowego menu wybraliśmy bardzo zróżnicowane dania liofilizowane, zarówno mięsne jak i wegetariańskie, kierując się przede wszystkim ich kalorycznością.

Nasze doświadczenia z Liofilizatami Mountain House

Z ręką na sercu mówię Wam, każdy posiłek był miłym zaskoczeniem. Z jednym wyjątkiem w postaci łososia z ziemniakami – odnieśliśmy wrażenie, że nie ważne jak długo czekamy, jak wydajnie mieszamy składniki, ziemniaki nie są w stanie stać się odpowiednio miękkie.

Niektóre z potraw wymagały dłuższego okresu zaparzenia. Niekiedy dodawaliśmy nieco przypraw do smaku, ponieważ oryginalnie dania są delikatne. Każdy posiłek przyprawiał nas o stan sytości.

Ci z Was, którzy spędzają zimne dni na trekkingach, zaś noc w namiocie z pewnością docenią co daje szybki i pożywny posiłek. Od chwili kiedy znaleźliśmy odpowiednie miejsce na biwak, mijało niecałe 30 minut, a już mogliśmy cieszyć nasze żołądki ciepłą strawą.

Liofilizaty Mountain House a innych marek

Moje wcześniejsze doświadczenia z żywnością liofilizowaną innych marek były różne. Najczęściej spożywaniu towarzyszyło uczucie, które mówiło ‘zjadliwe’, ale… dalekie od ideału. Warzywa często były pozbawione smaku, a kawałki mięsa gumowate.

W mojej opinii dania Mountain House nie tylko przeczą tym wspomnieniom, wręcz zachwycają bogactwem smaków.

Cały 18-dniowy wyjazd opierał się na krótkich trekkingach. Średnia temperatura w ciągu dnia oscylowała w okolicy 8 stopni. Większość nocy spędziliśmy pod namiotem, a jedynie 3 spędziliśmy w niesamowicie klimatycznych norweskich hyttach położonych w górach. Ale to na inną opowieść.

Paweł Zawadzki

Paweł Zawadzki - O Autorze

Paweł Zawadzki – Miłośnik przyrody, podróżnik, pasjonat kolarstwa, autostopowicz, gadżeciarz.

Swą przygodę z górami rozpoczął zarażony przez Dziadka – przewodnika. Rok 2004 jako szesnastolatek odbywa pierwszy kurs wspinaczki, następnie gna go na krótkie wyjazdy na wspin. Tak rozpoczęła się przygoda z życiem pod namiotem. Do tych aktywności dołączyły górskie trekkingi. Wszystko przeplatane rowerowym odkrywaniem okolicy.

Podczas studiów szybko stał się uczestnikiem sekcji wspinaczki – bulder gonił bulder. Pierwsze kroki zimą w górach, mroźne biwaki, Beskidy, Tatry. Wreszcie pierwszy wyjazd w Alpy i zdobycie Grossglocknera, Grossvenedigera.

Gdy poznał swą przyszłą Żonę nastąpiło lawinowe napędzenie koła wyjazdowego… Włóczęga autostopem po Bałkanach. Szalona podróż przy -17 st. C stopem do Paryża na Sylwestrową Noc. Pierwsza długa podróż nad Bajkał, trekking wzdłuż jeziora Górami Przymorskimi.

Trekkingi w górach Kaukazu czy archipelagiem Lofotów. Wszystko to skłania go do tego, że uzależnienie trwa. Bakcyl działa. Więc szuka wciąż najlepszego rozwiązania jak łączyć życie z podróżą i podróże z życiem.

Gdzie kupić Jedzenie Liofilizowane?

Aby przejść do sklepu oficjalnego dystrybutora Mountain House na Polskę i nabyć Żywność Liofilizowaną, kliknij poniższy przycisk. Jeśli jeszcze nie jesteś przekonany, poniżej znajdziesz również odnośnik do innych opinii na temat żywności liofilizowanej.

Zobacz Inne Testy Żywności Liofilizowanej:

Test liofilizatów Mountain House

W ciągu wielu lat jeżdżenia w góry wysokie miałam okazję spróbować Liofilizaty różnych firm. Teraz przetestowałam żywność liofilizowaną Mountain House… i chcę przedstawić swoje spostrzeżenia.

Strona 2 z 3123

1 komentarz

  1. Olgierd

    Jedzenie liofilizowane to jedyna alternatywa na dłuższe wyprawy, nie psyją się, są lekkie i łatwo je spakować. Ja polecam Mountain House, 3M czy LYO-FOOD. Smaczne, łatwe w przygotowaniu.

    Reply

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ocena Pawła Zawadzkiego
5 Autor
Ocena