Gdy pakowałem się na krótki wypad górski do sąsiedniej Ukrainy od razu dała się zauważyć jego pierwsza bardzo duża zaleta. Przede wszystkim jest bardzo lekki (1.3 kg) w porównaniu do swoich odpowiedników konkurencyjnych firm! Jako że namiot przez większość czasu na wypadach nosi się w plecaku, jego waga i objętość jest bardzo ważnym kryterium przy podejmowaniu decyzji.

Test_namiotu_MSR_Hubba_3

Podczas kilku kolejnych noclegów, wychodził szereg jego zalet:

– Bardzo łatwy i szybki w rozstawieniu i składaniu.

– Zamoczony materiał nie nasiąka wodą, przez co nie jest o wiele cięższy podczas transportu.

– Super lekkie szpilki w kolorze czerwonym – trudno takie zgubić!

– Dobrze zachowuje się na wietrze, kilka razy spaliśmy na terenie odsłoniętym, pomimo że nie jest wyposażony seryjnie w odciągi, zachowywał się wyjątkowo stabilnie na wietrze. Tropik jest wyposażony w dwa uszka, do których można dowiązać kawałek linki stosując dodatkowe odciągi w miarę potrzeb.

– Cały namiot pomimo swojego minimalistycznego kroju jest bardzo przestronny, w środku spokojnie mogą usiąść dwie osoby z plecakami w niewielkim przedsionku.

– Wewnętrzna moskitiera zapewnia doskonała ochronę przed owadami oraz dość skuteczną wentylację.

– Duża nieprzemakalność podłogi zapewnia komfort, nawet gdy zostaniemy podmyci. Kiedyś coś takiego mi się zdarzyło w zupełnie innym namiocie o podłodze z bardzo podobnymi parametrami. Wrażenie było jak na łóżku wodnym!

– Coś, czym inne namioty rzadko mogą się pochwalić, to możliwość rozłożenia go bez wewnętrznej moskitiery. Przez co zwiększa się obszar zadaszony i spokojnie dwie osoby mogą spać. Daje to też nieocenioną zaletę podczas bardzo kapryśnej pogody i braku czasu na szukanie schronienia.

– Wewnętrzna moskitiera dzięki specjalnemu projektowi pojedynczego masztu nośnego może zostać rozłożona zupełnie osobno w dowolnym miejscu bez użycia szpilek. Jest to super zaleta przy wszelkich wyjazdach w tropiki.

Jedyna niedogodnością, jaką zauważyłem była dość spora kondensacja pod tropikiem przy porannych różnicach temperatur. Lecz co w klimacie umiarkowanym jest niedogodnością, w klimacie pustynnym bywa zbawieniem.

Znane są przypadki osób przeżywających niefortunne problemy techniczne, nawet kilka tygodni na pustynni w Namibii, tylko dzięki kondensacji wody na otaczających ją materiałach. Jeśli taki delikwent zabrałby ze sobą namiot MSR to na pewno znacznie zwiększyłby swoje szanse przeżycia.

Autor recenzji: Paweł Kilen
Pawel

O Autorze: Paweł Kilen – zdobywca Łuku Karpat w 2002 roku. W swoją dotychczas największą podróż wyruszył dzień po Bożym Narodzeniu w 2006 roku, wrócił dzień przed Wigilią 2011. Przez pięć lat podróżował autostopem i jachtostopem przez Europę, Azję, Australię i Oceanię. Na koniec przebył Afrykę dziesięcioletnim rowerem. Przejechał 220 tys. km w 41 państwach, w tym 33,5 tys. km na rowerze. Na Borneo zbudował tratwę z bambusów, a potem nią spłynął. W drugiej połowie wyspy przedzierał się samotnie przez dżunglę. W Pakistanie był podejrzewany o szpiegostwo, na Gangesie mijał setki pływających trupów, w Laosie jadł zupę ze szczura, a w Afryce sześciokrotnie zachorował na malarię. Gdy brakowało mu pieniędzy, pracował w Australii i Nowej Zelandii. Kiedy się go pytają, jak tego wszystkiego dokonał mówi: ja chciałem.

Za swoją podróż otrzymał najbardziej prestiżową nagrodę podróżników w Polsce – KOLOSA 2011

Rozwiń