Kuchenkę Reactor testowałam podczas ostatniej wyprawy na Dhaulagiri (8167 m n.p.m.) w Himalajach Nepalu. Jest to zestaw do gotowania, w skład którego wchodzi kuchenka i garnek. Podczas wyprawy na Dhaulagiri został sprawdzony do wysokości 7200 m n.p.m.

Pośród kilku innych palników i zestawów różnych producentów mieliśmy 3 Reactory, które cieszyły się zdecydowanie największą popularnością.

Do głównych zalet zestawu MSR Reactor należy zaliczyć przede wszystkim szybkość gotowania. Przygotowywanie napoju było zawsze pierwszą czynnością, którą wykonywaliśmy zaraz po rozstawieniu namiotu. Nawodnienie organizmu jest niezwykle istotne podczas wyprawy w góry najwyższe. Dziennie powinno się wypijać nawet ok. 5 litrów. Dotychczasowe moje doświadczenia w przygotowywaniu wody ze śniegu czy lodu z użyciem tradycyjnych palników i menażki były takie, że jest to proces żmudny i czasochłonny. Korzystając z Kuchenki MSR Reactor już po 4-5 minutach mogliśmy cieszyć się gorącą herbatą. Wynika to z nowatorskiego pomysłu polegającego na tym, że naczynie umieszcza się praktycznie bezpośrednio na żarzącej się siatce, przez co maksymalnie eliminowane są straty cieplne. Dzięki temu zużycie gazu również wygląda korzystnie.

Bardzo dobrym patentem jest możliwość podwieszenia kuchenki, przez co eliminuje się niebezpieczeństwo wywrócenia garnka i wylania gotowanego płynu. Każdy, komu zdarzyło się rozlać w namiocie gotującą się wodę, wie jak bardzo jest to rozczarowujące. Nie wspominając o ew. poparzeniach, przypalonym namiocie czy chociażby przemoczonym śpiworze. Podwieszając kuchenkę można w tym samym czasie swobodnie zagospodarowywać namiot lub przygotowywać posiłek bez niepotrzebnego narażania siebie i swoich rzeczy.

1,7 litrowa pojemność naczynia okazała się być idealna. Szybko mogliśmy zaspokoić pragnienie i głód oraz przygotować zapasy napojów do termosów i butelek. Wygodna wielkość garnka znacznie ułatwiała też wkładanie kawałków lodu czy śniegu, co w rękawiczkach i przy niskich temperaturach bywa dużym wyzwaniem. Podczas gotowania pomocny był otwór w pokrywce naczynia, który sygnalizuje wrzenie. Nie było potrzeby ciągłego sprawdzania, czy woda już się gotuje. W ten prosty sposób producenci wyeliminowali uciążliwe rozlewanie się wody z naczynia podczas gotowania.

Dzięki tym wszystkim właściwościom kuchenka Reactor otrzymała przydomek „Predator” a nazwa ta funkcjonowała podczas całych dwóch miesięcy trwania wyprawy 🙂 .

Mogłoby się wydawać, że przy wadze ok. 500 gram MSR Reactor nie jest super lekkim rozwiązaniem, ale biorąc pod uwagę wszystkie zalety oraz to, że stanowi zintegrowany system do gotowania (dostajemy w komplecie zintegrowaną „menażkę”), w moim odczuciu jest, na chwilę obecną, najlepszym rozwiązaniem umożliwiającym sprawne zagotowanie wody w trudnych warunkach.

Tamara Styś
www.goeverest.pl

Udostępnij ten artykuł!

Jeśli podoba Ci się treść na tej stronie, podziel się ze znajomymi:

SUBSKRYBUJ BLOGA
ABY OTRZYMAĆ DOSTĘP DO TESTÓW I RELACJI