Od czasów gdy wraz z mężem dostaliśmy w prezencie ślubnym maty samopompujące Thermarest, jesteśmy nieustającymi zwolennikami spania pod namiotem z wykorzystaniem tego typu sprzętu. Było to już ładnych kilkanaście lat temu. Z czasem maty samopompujące dokupiliśmy dzieciom. Korzystaliśmy z mat również innych firm. Czas jednak pokazał, że Thermaresty okazały się najbardziej wytrzymałe.

Nie dotyczyły ich usterki, które przydarzały się innym, szczególnie jeśli chodzi o nieszczelność zaworów. Nie dziwi więc, że Thermarest udziela dożywotniej gwarancji na swoje produkty. Dodatkowo w serwisie dystrybutora (Paker Sp. z o.o.) można załatać wszelkie dziury, jeśli takie nam się przydarzą i nie mamy odwagi sami się nimi zająć.

Karimata, mata samopompująca i materac pompowany

Karimaty piankowe, które używaliśmy w początkach naszej górskiej i outdoorowej działalności, były lekkie, ale nie dawały komfortu spania. Czuło się pod nimi wszelkie korzenie, szyszki, nierówności. A nasze biwaki rzadko wypadały na polach namiotowych, zazwyczaj były to noclegi na dziko w lesie czy górach.

Od razu, jak tylko pojawiły się na polskim rynku maty samopompujące, dzięki znajomym, naszym towarzyszom wypraw i ich genialnej koncepcji prezentu ślubnego staliśmy się właścicielami dwóch mat samopompujących Thermarest.

Od tego czasu życie, a dokładnie wyjazdy, stały się prostsze. Kto choć raz spał na matach samopompujących wie, co mam na myśli: niczym niezaburzony komfort snu, porównywalny do spania w normalnym łóżku.

Przyszedł jednak moment, gdy uznaliśmy, że musimy poszukać czegoś nowego. Gdy zaczęliśmy organizować wielodniowe wypady sakwiarskie z dziećmi, materace samopompujące dla naszej czwórki były największym (oprócz namiotu) sprzętem wiezionym przez nas na bagażniku. Szukaliśmy rozwiązania, które by zmniejszyło objętość naszego wyposażenia.

Wtedy na rynku wypatrzyliśmy materace dmuchane. Źle Wam się kojarzą? Z dawnych czasów pamiętacie ciężkie materace? Nic z tych rzeczy. Współczesne technologie są zupełnie inne, o czym mogliśmy przekonać się używając materaca Thermarest NeoAir All Season SV.

Gdzie i w jakich warunkach używaliśmy materaca Thermarest NeoAir All Season SV

Możliwości materaca najpierw testowaliśmy podczas weekendowego biwaku. Sprawdził się, więc zabraliśmy go na wypad rowerowy Wiślaną Trasą Rowerową z dzieciakami i z psem w przyczepce (dzieci na własnych rowerach :)). W wakacje czeka go większy sprawdzian podczas wyprawy rowerowej po wyspie Uznam.

Charakterystyka materaca Thermarest NeoAir All Season SV

Thermarest NeoAir All Season SV to dmuchany materac, przeznaczony do użytku całorocznego, również zimowego. Według producenta sprawdzi się na wyprawach, na których panują niskie temperatury i trudne warunki pogodowe. Zastosowana technologia ThermaCapture ma zwiększać komfort cieplny.

To wbudowane w materac warstwy refleksyjne, które odbijając ciepło generowane przez ciało użytkownika, zwiększają komfort cieplny. Wykończenie materaca ma zapobiegać ślizganiu się śpiwora po macie. Producent zapewnia, że to wykończenie ma pomóc w zabezpieczeniu materaca przed przebiciem.

Materac Turystyczny Thermarest NeoAir All Season SV po złożeniu

Materac Turystyczny Thermarest NeoAir All Season SV po złożeniu

Szybkie pompowanie w technologii SpeedValve

Element naprawdę rewolucyjny w tym materacu to sposób pompowania. System SpeedValve skraca czas pompowania w porównaniu do innych materacy przynajmniej o 1/3 (dane producenta).

Pompowanie odbywa się przez duży otwór i z pewnej odległości. Wdmuchujemy powietrze do środka, a powietrze z zewnątrz jest dodatkowo „zasysane” i wtłaczane do środka. System ten wykorzystuje prawa fizyki dotyczące przepływów. Przez dodatkowy odkręcany zawór z boku można dopompować materac do pożądanej twardości.

Zobaczcie, jak wygląda błyskawiczne pompowanie na tym filmiku:

Play Video

Więcej o technologii SpeedValve można się dowiedzieć tutaj:
http://www.thermarest.pl/speedvalve/

Rozkładanie i składanie materaca

Materac po rozłożeniu ma wymiary: 51 x 183 cm. Po spakowaniu: 23 x 12 cm. Takie wymiary podaje producent dla mat w wersji Regular. Sprawdzają się one dokładnie z naszymi pomiarami. Materac składa się na trzy do małego pakunku, który pakujemy do pokrowca. Oto nam właśnie chodziło! Żeby materac do spania nie zajmował zbyt wiele miejsca w sakwie. Po nadmuchaniu ma grubość ponad 6 cm. To znacznie więcej niż standardowe maty samopompujące- gwarantuje dobrą izolację.
Współczynnik izolacyjności podany przez producenta:
R-value: 4.9,
Waga: 710 gramów.

Pompowanie, czyli jak sprawdza się nowa technologia

Materac wyciągamy z pokrowca zupełnie wypompowany z powietrza. Zupełnie inaczej niż w matach samopompujących – w nich czasami resztki powietrza zostają, dodatkowo sprawiając, że mata jest grubsza niż zakładane przez producenta wymiary. A nam przecież zależy na tym, żeby sprzęt zajmował jak najmniej miejsca. W przypadku Thermarest NeoAir All Season SV mamy niemal idealnie płaską powierzchnię.

Rozszerzamy otwór i z pewnej odległości wdmuchujemy powietrze. Musimy oprzeć się pokusie zbliżenia dmuchających ust jak najbliżej ciemnej czeluści, bo nie tak to działa. Szybciej operacja pompowania się odbędzie, jeśli zostawimy przestrzeń między twarzą a otworem. Oprócz praw fizyki dotyczących „przepływów” za takim sposobem pompowania przemawia fakt, że w ten sposób wilgoć z naszego oddechu nie dostaje się do środka.

Ile dmuchnięć wystarczy? Wszystko zależy od płuc. Męskie płuca mają większą moc! Na pewno dmuchnięć potrzeba mniej niż 10. Po czym zamykamy na klamrę duży otwór, dodatkowo zabezpieczony wewnątrz specjalnym kołnierzem. Dodmuchujemy kilka razy (3-5) zwykłym zaworem, podobnym do tych, jakie znamy z mat samopompujących. I gotowe! Cała operacja nie zajęła nam więcej niż 3 minuty.

Pozbywanie się powietrza z wnętrza jest jeszcze prostsze! Wystarczy rozłożyć materac całą powierzchnią na trawie lub w namiocie i „wydusić” powietrze od końca materaca w kierunku zaworu. Mniej więcej tak, jak na tym filmiku:

Wystarczy jedno takie „wyduszenie”. Resztek, które zostały, pozbędziemy się przy składaniu materaca.

Czy taka „kombinowana” technologia pompowania faktycznie ma sens? Tak, jeśli przypomnimy sobie, jak pompuje się tradycyjne materace. Bez pompki w ich przypadku ani rusz. W NeoAir All Season SV pompki nie potrzebujemy, a nam przecież zależy na ograniczeniu bagażu. To priorytet!

Układamy się do snu, czyli o komforcie

Cenimy materace samopompujące za wyjątkowy komfort snu. Jak się rzecz ma z dmuchanym „termarestem”? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie będzie wygodny. Dotykam palcem powierzchni i ten wbija się w twarde podłoże. Halo, coś tu nie gra! Do czasu aż ułożę się na materacu całym ciałem. Równo rozłożony ciężar sprawia, że powietrze wewnątrz stabilizuje się i mamy komfort spania podobny jak na matach samopompujących. Jedynie w przypadku zmiany pozycji, odczujemy różnicę w grubości.

Materac nieco „szeleści”. Być może niektórym osobom będzie to przeszkadzać. Dla mnie zupełnie nie było to problemem, bo szeleści tylko wtedy, gdy się na nim ruszam. W nocy po prostu śpię w jednej pozycji i nic nie słyszę.

Izolacja cieplna – nieco o warunkach

Do tej pory używaliśmy materaca w warunkach wiosenno – letnich. Dedykowany jest natomiast do warunków nawet zimowych. Wierzę, że nada się również na niskie temperatury, bo wypełniony powietrzem materac stanowi naprawdę grubą warstwę izolacyjną. Napompowany ma w sobie bardzo dużo powietrza. Jedyne, co martwiłoby mnie zimą, to czy przy „przekręcaniu” się na drugi bok „dobijanie” ciałem do podłoża nie sprawiałoby, że łapałoby się zimno z ziemi. To rzecz do sprawdzenia przez innych testerów.

Trwałość, wytrzymałość i jakość materiałów

Materaca używamy od zaledwie kilku tygodni, więc niewiele także powiemy o jego trwałości. To, co jednak od razu rzuca się w oczy, to jakość wykonania i solidność użytych materiałów. Z moich doświadczeń z firmą Thermarest wynika, że produkty tej firmy używa się przez wiele długich lat bez usterek. Jestem przekonana, że tak samo będzie z Thermarest NeoAir All Season SV.

Stosunek ceny do jakości i wartości materaca

Niestety, słynące z trwałości produkty Thermarest nie kosztują mało. To już jednak przerabialiśmy. Skuszeni ceną zakupiliśmy tańsze maty samopompujące innej firmy. Okazało się, że z powodu przepuszczających powietrze zaworów, nie nadają się do użytku, a nasze pierwsze maty Thermarest służą nam już 15 rok. Kalkulacja jest prosta: albo kupujemy za mniej i częściej albo wydajemy dużo, ale na raz i mamy pewny sprzęt na wyjazd i gwarancję, że nie zepsuje się w drodze.

Cena katalogowa materaca NeoAir All Season SV to 899 zł, jednak można skorzystać z rabatu 15% na cały sprzęt Therm-a-Rest od dystrybutora na polskiej stronie http://thermarest.pl/.

Dla kogo taki sprzęt?

Thermarest NeoAir All Season SV jest produktem dla bezkompromisowych użytkowników. Niedzielni piknikowicze zadowolą się czymś tańszym i o tych, którzy wydali 900 zł na pompowany materac pomyślą: szaleńcy! Natomiast na zakup zdecydują się osoby uprawiające sporty ekstremalne i zdeklarowani poszukiwacze przygód, dla których znaczenie ma waga sprzętu oraz wytrzymałość i trwałość na lata.

Materac będzie idealnie się sprawdzał na wielodniowych trekkingach, gdzie nie tylko waga, ale i wielkość sprzętu ma znaczenie. Myślę, że docenią go wspinacze i alpiniści.

Dla nas to świetnie dopasowany produkt na wypady rowerowe. Właśnie czegoś takiego małego, a jednocześnie wygodnego szukaliśmy. Czy nie przeraża nas cena? Trochę tak, ale z drugiej strony właśnie na podróże i sprzęt, który je czyni przyjemniejszymi, wydajemy najwięcej pieniędzy. Wyjazdy to dla nas życiowy priorytet, a nie coca-cola, słodycze, restauracje, wyjścia do kina czy markowe ciuchy. No, chyba że outdoorowe :)

Podsumowanie

Przed matą Thermarest NeoAir All Season SV jeszcze wiele sprawdzianów tego lata. Na pewno zabierzemy ją na kolejny wypad rowerowy z dziećmi. Tym razem znowu z psem. Dla niego także musimy zabrać różne drobiazgi, tak więc mata, która zajmie mało miejsca w sakwach bardzo się przyda.
Cieszymy się więc, że będzie z nami materac z technologią SpeedValve – All Season SV.

Kamila Gruszka,
autorka bloga www.barswiat.pl, promującego rodzinną turystykę aktywną.
Testuje sprzęt dla Ceneria.pl, outdoorowej porównywarki cen.